Jak znaleźć właściwą dominę komercyjną- poradnik dla uległych

Każdy z nas tworzy sobie w głowie pewne wyobrażenia na temat erotyki, które nazywamy po prostu fantazjami. Szczególnie klimat BDSM przesycony jest pragnieniami, które są albo straszne, albo niemożliwe do zrealizowania. Geneza tego problemu wynika oczywiście z nierealnego ukazywania tematu przez treści pornograficzne, ale nie o tym dzisiaj chcę pisać.

To, co chciałabym poruszyć to kwestia swoistego niezadowolenia klientów komercyjnych usług.

Od jakiegoś czasu prowadzę nieoficjalne statystyki dotyczące korzystania z płatnych usług, ich zakresu i realizacji potrzeb klienta. Robię to na zasadzie rozmów z moimi poddanymi przed lub w trakcie moich sesji.

9/10 uległych było rozczarowanych poprzednimi spotkaniami

2/10 uległych sądziło, że już nigdy się na to nie zdecydują (płatne sesje)

6/10 zostało oszukanych

3/10 uległych twierdzi, że zostały przekroczone ich granice

1/10 był zadowolony dopóki jego Pani nie wyszła za mąż

 

To dało mi do myślenia i postanowiłam przyjrzeć się tzw „konkurencji” na rynku.

Przejrzałam kilkaset ogłoszeń na bdsm.pl, roksa.pl i innych portalach z anonsami erotycznymi/klimatycznymi.

Ku mojemu przerażeniu tylko niewielka garstka kobiet prezentowała sobą wyższy standard i poziom.

Dokładnie wczytywałam się w profile i treści ogłoszeń, aby móc wyrobić sobie jakieś zdanie. Dodatkowo posiłkowałam się opiniami na tzw. „garsonierze”.

Udało mi się wysunąć następujące wnioski:

 

-70 % ogłoszeń z kategorii bdsm nie ma nic wspólnego z faktycznym klimatem

-Coraz więcej jest młodych, wręcz nastoletnich domin, które nie do końca wiedzą na czym to polega

-Ludzie nadal kupują „Szajs” z allegro ( kajdanki z futerkiem, brrr!)

-Infantylność i wulgarność nicków oraz treści anonsów przekracza ostateczne granice dobrego smaku

-wszechobecna amatorszczyzna nastawiona na łatwy i szybki pieniądz

 

 

Podczas wertowania działu BDSM na Garsonierze natknęłam się na wiele wątków o oszustkach i naciągaczkach.

Tu muszę zwrócić się bezpośrednio do uległych:

 

Panowie,

Czytajcie opisy. Można z nich wyczytać wszystko co trzeba wiedzieć, aby się nie „nadziać”

Na co zwracać uwagę:

-Zdjęcia (jeśli dana osoba ma w galerii zdjęcia w lustrze, selfiki z dzióbeczkiem, zdjęcia w wyuzdanych pozach lub nagie/półnagie to na pewno nie jest to ktoś, kto poważnie traktuje klimat, a tym samym istnieje ryzyko, że i wy zostaniecie niepoważnie potraktowani)

-Treści ogłoszeń (jeśli „domina” oferuje na spotkaniu lodzika bez gumki, seks klasyczny itd. to wiedzcie, że to jest prostytutka, która kupiła sobie plastikowy zestaw bondage na alledrogo)

-Słownictwo (uwierzcie, że żadna ale to żadna domina nie napisałaby „buziaczki chłopaczki:* „)

-Sposób rozmowy (Jeśli jakakolwiek osoba zaczyna z wami rozmowę od „zrób przelew to pogadamy” to należy jak najszybciej się ewakuować.)

-Sprzęt i wyposażenie

Jeśli widzicie jakieś plastikowe kneble, kajdanki z futerkiem, plastikowe pejczyki i różowe piórka to należy omijać taką osobę z kilku powodów:

a) Takie zabawki są niebezpieczne dla zdrowia i mogą jedynie popsuć zabawę przez np. reakcje alergiczne, otarcia. W dodatku dezynfekcja czegoś takiego jest praktycznie niemożliwa ze względu na jakość materiału.

b) Ktoś kto kupuje zestaw za 23 zł nie podchodzi poważnie i z sercem do klimatu BDSM. Dominy mają jednak dobry gust i nie oszczędzają na komponentach do pracy. Inwestują w siebie i swoje wyposażenie, bo tak jak w każdych innych sektorach z usługami tutaj też ma znaczenie jakość używanych sprzętów. Poszlibyście do dentysty, który kupuje narzędzia i wyposażenie bez odpowiednich atestów ? Wątpię.

c) Jeżeli komuś żal wydawać kasy na dobrej jakości narzędzia to tej kasy nie wyda również na środki czystości i dezynfekcji. Też wam ciarki przeszły po plecach?

 

To są ważne szczegóły, na które musicie zwracać uwagę jeśli nie chcecie zostać oszukani lub rozczarowani tak jak ci biedacy;

No niestety na tej stronie oszustki stały się istną plagą. Kiedyś dominy się żaliły, że ciężko tam znaleźć prawdziwego uległego a teraz ciężko jest znaleźć prawdziwą dominę. Dużo mówią już same zdjęcia np. napompowane „glonojady”, zdjęcia w samej bieliźnie w wyuzdanych pozach to albo fejki albo kurewki. Ale żeby nie było tak kolorowo to sam dałem się ostatnio nabrać na 200 stówy. W Łodzi ciągle bieda z dominacją a kobita wyskoczyła z takimi zdjęciami, że aż mnie zatkało. No i przestałem myśleć głową i po kilku wiadomościach wysłałem jej zaliczkę. Jak się później okazało zdjęcia były jakiejś angielskiej dominy. Po paru dniach ktoś założył niemalże identyczne konto z tymi samymi zdjęciami i już wiedziałem, że coś jest nie tak. Napisałem wiadomość i okazało się, że konto założył nieborak, którego też oszwabiła na 300 zł. Napisaliśmy obaj do administratora i po dwóch dniach usunęli jej konto. Kiedyś ta strona była na prawdę wiarygodna ale teraz trzeba bardzo uważać. I pod żadnym pozorem nie wysyłać żadnej kasy. Nawet jak niewiasta wygląda jak twój ideał dominy.

Ten użytkownik poruszył również kwestię zdjęć ale nieco z innej, wyidealizowanej strony. Łatwo w dzisiejszych czasach wyszukać zdjęć w google i wkleić je do swojego profilu. W takiej sytuacji warto wyszukać tę osobę na innych portalach np. na fetlife. Zdjęcia na roksie są weryfikowane przez administrację i ryzyko oszustwa na tym tle jest znikome.

 

Kogo zatem wybrać? Jak rozpoznać realną i profesjonalną Lady?

Musicie wiedzieć, że w naszym kraju jest tylko kilkanaście prawdziwych profesjonalistek, które żyją i oddychają klimatem, a służba u nich to spełnienie fantazji o bezgranicznej dominacji i poniżeniu.  Są to kobiety doświadczone i biegłe w tej sztuce BDSM i mam nadzieję, że i ja kiedyś im dorównam.

Jednak nie łatwo się do nich dostać, co jest oczywiście zrozumiałe i logiczne. Co zrobić w takiej sytuacji?

Jeśli zdecydujesz się poszukać swojej Lady na portalach erotycznych to patrz wyłącznie na te Panie, które :

-Nie oferują seksu

-Mają profesjonalne zdjęcia

-Posiadają swoją stronę internetową

-Są znane w lokalnych środowiskach klimatycznych

-Mają własny lokal z wyposażeniem (studio, pracownie)

-Narzędzia pracy są dobrej jakości i wyglądają na drogie

-Mają stałą wysokość daniny

-Jasno określony zakres praktyk i regulamin spotkań

 

Pomimo tego, że całym sercem wspieram środowisko SEX Workingu w Polsce, to jednak uważam, że różnice pomiędzy Dominami, a prostytutkami powinny być wyraźnie zaznaczone. Niestety jest tak, że wystarczy podczas redagowania ogłoszenia wpisać sobie w zakres BDSM i wtedy rodzi się nam taki o twór:

https://www.roksa.pl/pl/anonse/pokaz/682310

https://www.roksa.pl/pl/anonse/pokaz/714805

Do samych dziewczyn nic oczywiście nie mam, ale ich miejsce jest w innej kategorii, a nie w dziale BDSM. Uważam to za gwałt na sztuce, aby reklamować się jako domina nie mając nic wspólnego z Femdomem i BDSM.

Ogłoszenia, które dają szansę na bezpieczną praktykę i uczciwe rozliczenia mają dosyć wyrazisty styl. Czytając ma się wrażenie, że owa Pani nawet pisząc dominuje cię każdym słowem.

Przykładem takich anonsów jest Bogini Nemezis (https://www.roksa.pl/pl/anonse/pokaz/502708), Mistress Abigale (https://www.roksa.pl/pl/anonse/pokaz/30823), czy Domina Xena (https://www.roksa.pl/pl/anonse/pokaz/700998)

Tak wyglądają ogłoszenia profesjonalistek.

Tak właśnie wygląda dominacja komercyjna.

Tak właśnie Dominy załatwiają biznesy- krótko, zwięźle i na temat.

Jak umówić się do takich konkretnych Pań?

O tym będzie druga część poradnika dla uległych.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *