Poradnik dla uległych cz. II – Jak (Nie)umówić się na spotkanie

Po pozytywnym odbiorze pierwszej części „Poradnika dla uległych- jak znaleźć właściwą dominę komercyjną” postanowiłam jak najszybciej zaspokoić waszą ciekawość i napisać część drugą.

Zebrane poniżej dane są „z życia wzięte” i stanowią ogół problemu w całej branży seksualnej.

 

Mogłoby się wydawać, że to nic trudnego sięgnąć po telefon i zadzwonić na wskazany numer w ogłoszeniu, nic bardziej mylnego Panowie.

Nasze telefony i mam tu na myśli wszystkich sex workerów, nie działają 24/7.

Bardzo często osoby pracujące seksualnie ukrywają swoje zajęcie przed bliskimi, przyjaciółmi i rodziną. Z nadzieją, że ktoś przeczyta treść ogłoszenia, zamieszczamy tam informacje kontaktowe np. Nie odbieram po 22, Tylko sms!, Preferuję kontakt mailowy itp,itd.

Wyobraźcie sobie, że siedzicie na kawie u mamusi, a tu nagle z torebki rozlega się monofoniczny dzwonek aparatu nokia 3310.

Rodzicielka zdziwiona co to za telefon dzwoni, a ty na szybko wymyślasz, że to telefon służbowy bo pracujesz „w korpo”.

Błąd numer 1 w kontakcie z sex workerem – dzwonienie o każdej porze dnia i nocy. 

Drugą, wręcz nagminną sytuacją jest brak znajomości oferty wybranej dziewczyny.

Wszystkie portale z anonsami mają miejsce na wypisanie zakresu usług danej Pani/escort/masażystki. Bez tego ani rusz!

Profile profesjonalistek zawierają PEŁNY ZAKRES jej usług! Ni mniej, ni więcej!

Wszystko jest wypisane czarno na białym, a i tak każdy telefon zawiera te same pytania, na które odpowiedź moglibyście znaleźć w treści ogłoszenia. Ja uważam to za czyste lenistwo i osobę, która pyta o rzeczy, których nie wykonuję natychmiast spławiam krótkim : Zadzwoń jak przeczytasz ogłoszenie.

To jest kwestia, na którą skarżą się wszyscy sex workerzy, więc zjawisko jest powszechne i bardzo częste.

Błąd numer 2 w kontakcie z sex workerem – Nieczytanie treści ogłoszeń.

Kojarzycie z mojego regulaminu punkt o alergii na pewne zwroty? Jeśli nie, to zapraszam do zapoznania się. Włożyłam w niego nutkę dosadnego cynizmu popartego doświadczeniem. ( wink!)

Kiedy pracownik seksualny słyszy przez telefon „Spotkanko, ogłoszonko” i tego typu dziwne zdrobnienia, to po prostu przewraca oczami i postrzega osobę po drugiej stronie jak klauna w cyrku. Panowie, to są błędy językowe!  Podobne zjawisko obserwuję u fryzjerów i kosmetyczek „A zapraszam na myjeczkę!”

Myjkę, na bogów, myjkę!

Żadna kobieta nie lubi zwrotów „Skarbie”, „Kochanie” i „Myszko”. Są to słowa ściśle zarezerwowane dla kochanków – osób, które są złączone emocjami i zwracanie się w ten sposób do kogokolwiek z branży seksualnej wprawi tę osobę w… Smutek. Mnie osobiście taka infantylność po prostu drażni i nie jestem osamotniona w tym. Wiele moich koleżanek czuje się urażonych takim „kotkowaniem”.

Wszystkie mamy życie prywatne i czasami jest ono oddzielone bardziej od zawodowego, a czasami mniej. W dalszym ciągu jednak ten podział istnieje i pozwala nam na zachowanie zdrowego i bezpiecznego dystansu. Domina, która usłyszy w słuchawce „No cześć skarbie” po prostu się rozłączy i zablokuje numer, natomiast escort (prostytutka- ja wolę używać mniej stygmatyzowanej formy), czy inna pracująca seksualnie dziewczyna odbierze i będzie z Tobą rozmawiać. Wiedz natomiast, że podczas rozmowy z tobą będzie myślała o swoim chłopaku, który tak do niej mówi. Zostawmy zatem słowa wyrażające uczucia kochankom. To jest biznes. Co z tego, że łóżkowy?

To samo tyczy się oczywiście wszelkich wulgaryzmów!

Błąd numer 3 w kontakcie z sex workerem – Słownictwo i zwroty, które mogą sprawić przykrość. 

9/10 telefonów to „zawracacze dupy”. Inaczej nie da się tego nazwać. Dzwonią, żeby sobie pogadać, podpytać (i znowu kłaniają się treści ogłoszeń) i dowiedzieć się jak „przebiega takie spotkanko”. (Wzdycham i wznoszę oczy ku niebu).

To zrozumiałe, że jesteście ciekawi jak wygląda spotkanie z dominą zwłaszcza, że nigdy na takowym nie byliście, zrozumcie jednak, że pomimo ułożonego w głowie scenariusza każda sesja jest inna. Ja zwykle mówię, że realizuje omówiony zakres praktyk ale to JA decyduję kiedy i co nastąpi. Zakres praktyk to ramy, w których Domina wie, że może się poruszać bez szkody dla uległego.

Co chciałbyś żebym Ci powiedziała?

  1. Założenie obroży
  2. Fetysz butów
  3. Fetysz stóp
  4. Szpicrutą po tyłku
  5. Trampling na macie ze skutymi rękami i nogami
  6. Palę papierosa
  7. Gaszę go na twojej ręce
  8. Pluję ci w twarz i rozcieram stopą
  9. Przypinam ci 138 klamerek drewnianych
  10. Obwiązuje ci penisa sznurkiem konopnym
  11. Obwiązuje penisa sznurkiem konopnym jeszcze raz, bo się zsunęła pętla

Tak można w nieskończoność opisywać każdy krok. To co jest tak ujmujące w Femdom to oddanie kontroli nad sobą kobiecie i zezwolenie jej na zabawę swoim ciałem. Pytając o przebieg sesji nie tyle  mnie urażasz, co po prostu odbierasz sobie przyjemność z tej niespodzianki.

Poza tym wszystko może ulec zmianie na sesji. Jeśli np. życzyłeś sobie tramplingu ale widzę, że twoje ciało się do tego nie nadaje (waga poniżej 80 kg) to już jest nie tak jak miało być. Tak samo możesz w mailu deklarować, że zniesiesz 300 batów pejczem, a w praktyce po 10 będziesz krzyczał hasło bezpieczeństwa.

Sesja jest dynamiczna, zmienia się w każdej chwili i nie da się przewidzieć jej dokładnego scenariusza.

Za takimi pytaniami kryje się coś jeszcze. Coś czego ja i wszyscy inni pracownicy seksualni wręcz nienawidzą – Wrabianie w sex telefon.

W swojej książce teleadresowej mam około 20 numerów zapisanych jako ” telefoniczny onanista”. Takie osoby pod pozorem uzyskania informacji osiągają podniecenie seksualne wynikające z wymówienia na głos praktyk, które na niego działają.

„I co? Co byś mi zrobiła tym batem?”

„a z jajeczkami co mi zrobisz?”

„a penisek też coś będzie miał?”

Na początku swojej kariery dawałam się na to nabrać ale teraz już rozpoznaję dźwięk onanizującego się do telefonu faceta. Obrzydliwe.

Błąd numer 4 w kontakcie z sex workerem – Pytania o dokładny przebieg i wrabianie w sex telefony

 

Aby napisać wartościowy dla klientów tekst, zadałam koleżankom pytanie, co ich najbardziej „wkurza” w kontaktach z klientami. Jedna z nich zwróciła uwagę na pewien dość poważny problem.

Chodzi o przedstawianie siebie (mówię o potencjalnym kliencie) jako kogoś lepszego niż partner pracownicy seksualnej.

To jest po prostu słabe. Nie jesteście lepsi od naszych partnerów, oni za czas z nami nie płacą! Wybrałyśmy ich spośród setek(tak, setek) kandydatów, bo mają coś czego wy nigdy nie będziecie w sobie mieć.

Pomimo tego, że nie świadczę usług all inclusive, również byłam w ten sposób napastowana. Oprócz słów dochodziły również „dick pic”, co wywoływało u mnie jedynie reakcję śmiechu. Mój narzeczony też się lubi pośmiać z takich akcji.

Błąd numer 5 w kontakcie z sex workerem- Próby ośmieszenia partnera sex workerki, wysyłanie zdjęć penisa. 

Dziewczyny zaszalały i kolejne punkty sypią się jak z rękawa. To tylko świadczy o tym jak wiele zachowań wpływa na odrzucenie propozycji spotkania. Pamiętajcie, że ten poradnik ma na celu ułatwienie wam umówienia się do wymarzonej dziewczyny, czy Dominy. Warto czasem wyłuszczyć kilka błędów i rzucić nimi w twarz. Po cichu dziewczyny liczą, że mój poradnik coś zmieni. Oby tak się stało, ponieważ nie lubię podejmowania się akcji, która nie przekłada się na coś realnego.

I tym sposobem dochodzimy do zjawiska, które jest chyba najgorsze ze wszystkich – Wystawki.

Czy panowie wiedzą ile czasu zajmuje mi przygotowanie się do sesji? Pewnie nie i myślicie, że domina śpi w lateksie. Śpię w koszulce i czasami w skarpetkach bo jest mi zimno.

Przed każdą sesją biorę dokładny prysznic. Mam długie i wymagające pielęgnacji włosy toteż pod prysznicem schodzi mi 30-40 minut. Makijaż dostosowuję do stroju jaki mam zamiar założyć na daną sesję. To zajmuje około 20 minut. Mamy zatem już godzinę w plecy.

Potem dokładnie sprzątam swoją pracownię -odkurzam, myję podłogę, dezynfekuję zabawki, układam je na miejscu. Kolejne 40 minut.

Ostatnie 20 minut przeznaczam dla moich zwierzaków, bo nie będę mogła się nimi zająć jak już się u mnie zjawisz. Karmię więc bestyjki i wyprowadzam księżniczkę na spacer. Tak oto mijają dwie godziny.

Adres podany, zakres omówiony i czekam. I czekam.Czekam, ciągle czekam. Po 15 minutach jest dla mnie jasne, że się nie zjawisz i jedyne co mogę zrobić to wyżalić się koleżankom, że po cholerę ja w ogóle wstawałam z łóżka.

Patrzę na telefon, kilka połączeń nieodebranych i oddzwaniam. Niestety dla wszystkich już za późno. I tym oto sposobem jestem stratna nie dość, że czas to jeszcze pieniądze.

A wystarczyło napisać „rezygnuję”.

Wystawka gwarantuje Ci, że trafisz na czarną listę i prawdopodobnie nie umówisz się też do innych dziewcząt.

Błąd numer 6 w kontakcie z sex workerem- WYSTAWKI 

Przeważnie wszystkie pracownice seksualne mają stały cennik swoich usług. W zależności od kategorii to mogą być ceny rzędu 100-150 zł do nawet kilku tysięcy. Warto zatem mierzyć siły na zamiary i zamiary na siły. Jeśli twój budżet jest ograniczony nie marnuj czasu Paniom z górnej półki cenowej. Jestem pewna, że w gąszczu tak wielu ogłoszeń znajdziesz coś dla siebie. Pamiętaj, że z płatnymi sługami seksualnymi jest jak z butami. Kupisz taniochy z lidla to pochodzisz 2 tygodnie i się rozwalą, albo odpadną Ci nogi od gangreny (medycyna zna takie przypadki).

Warto mieć na uwadze, że skąpy płaci dwa razy. Jeśli wybierzesz dziewczynę/Lady, która ma niskie ceny, jakość usługi również będzie niska.

Często słyszymy również porównania do innych pracowników seksualnych. „A bo xxx ma o 50 zł taniej niż ty”. Nie dość, że jest to niegrzeczne to jeszcze po prostu chamskie. Skoro ma taniej to idź do niej i nie zawracaj mi głowy, tak?

Istnieje również ryzyko, że wybierając niższą półkę cenową przypadkiem przyczynisz się do ludzkiego nieszczęścia. Mam tu na myśli zmuszanie do prostytucji i handel ludźmi. Kobiety, szczególnie zza wschodniej granicy są transportowane do Polski i trafiają do podrzędnych burdeli, lub prywatnych agentur tzw. „Mieszkaniówek”. * Często są zmuszane biciem, głodzeniem i szantażem zemsty na rodzinie, która została w ich rodzimym kraju. To okropne i mam nadzieję, że Policja i nasz Rząd coś z tym zrobią, bo tak nie może być. Ten przemocowy proceder rzutuje niestety na legalną pracę zwykłych dziewczyn i prowadzi do stygmatyzacji i kryminalizacji całego środowiska sexworku w Polsce. Praca seksualna może być fajnym i uczciwym sposobem na życie, pod warunkiem, że osoby świadczące usługi seksualne zdecydowały się na to z własnej woli. 

Jeśli twoje preferencje są szczególne (np w kierunku bdsm) to nie oszczędzaj na wybraniu odpowiedniej Lady. Unikniesz wtedy rozczarowań, o których pisałam w poprzedniej części.

Jeśli już wybrałeś kogoś kto będzie dla Ciebie odpowiedni, nie targuj się o cenę/daninę- To nie jest targowisko!

Błąd numer 7 w kontakcie z sex workerem – Targowanie się, porównywanie do innych sex workerów

Tych błędów w ogólnym pojęciu sex workingu jest o wiele więcej ale nie chcę tu wypisywać wszystkiego, bo to niczego nie zmieni, a może stworzyć dodatkowy problem – spadek zainteresowania ogłoszeniami.

Ten zbiór 7 błędów potraktujcie jako coś, co będzie wielką przeszkodą do umówienia się z pracownicą seksualną, bez względu na rodzaj i zakres jej usług. Żadna z nas nie lubi takich zachowań, ponieważ przypominają nam one jak bardzo nas nie szanujecie i jak bardzo jesteśmy stygmatyzowane przez społeczeństwo. Pomimo tego, że praca seksualna jest ciekawa i pełna ekscytacji, jest również niebezpieczna i niesie za sobą wiele konsekwencji. Przeważnie jesteśmy uodpornione na głupotę ale czasami następuje brak sił do walki z tym i przychodzi zobojętnienie.

Skoro zostało napisane jak nie umawiać się do sex workerki to w takim razie jak należy to robić?

A jak umawiacie się do lekarza?

Dzwonisz i pytasz o najbliższy wolny termin, następnie pytasz o warunki spotkania (tu może paść słowo „zaliczka”, lub informacja o tym jak się kontaktować)

np:

-Dzień dobry, czy rozmawiam z Panią xxx?

-Tak, dzień dobry. Przy telefonie.

-Chciałbym zapytać o najbliższy wolny termin na spotkanie w klimacie bdsm/gfe/inne usługi

-Najbliższy wolny termin… To będzie środa o 19.30

wariant a) kiedy termin pasuje ob stronom

-W takim razie proszę mnie zapisać. Czy coś jest potrzebne z mojej strony na spotkaniu?

-Nie ma takiej potrzeby, wszystko mam na miejscu. Powiedz mi jaki zakres praktyk Cię interesuje?

-CBT, trampling w szpilkach i bez, fetysz stóp, spanking, chodzenie na smyczy.

-Świetnie! Bardzo mi to odpowiada. Masz jakieś doświadczenie? …

I rozmowa toczy się swoim torem, jest konkretna i na odpowiednim poziomie

wariant b) kiedy termin sie jednak nie zgadza

-Przykro mi ale wtedy akurat nie mogę, a czy byłaby szansa dzień później?

-Tak oczywiście i też ta sama godzina…

 

Wszystko da się jasno i rzeczowo ustalić, ale trzeba tego chcieć i nieco pomyśleć nad tym co się mówi. Po drugiej stronie również jest człowiek, który codziennie zmaga się z plagą (tak, plagą) kretynizmu i miałkości umysłu. Bądź inny, bądź kulturalny i zaprezentuj się ze swojej najlepszej strony.Z taką oficjalną rozmową masz 150 % szans na umówienie się zarówno do Dominy jak i do escort girl, a także na to, że zapisze sobie twój numer jako „Fajny”.

 

Serdecznie pozdrawiam wszystkich „fajnych” uległych i moją ukochaną grupę wsparcia! #teamchlebek

 

 

*Mieszkaniówki – Ponieważ zjawisko przemocy w naszej branży jest duże i niebezpieczne, postanowiłam, że następny wpis na blogu będzie dotyczył sutenerstwa, trafikingu i tego jak można temu przeciwdziałać. To ważny temat i chcę by ludzie odwiedzający moją stronę mieli świadomość tego, że oprócz szczęśliwych pracownic seksualnych takich jak ja, są jeszcze nielegalne imigrantki, które padają ofiarami bezwzględnej przemocy. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarz do “Poradnik dla uległych cz. II – Jak (Nie)umówić się na spotkanie”