Lady Sith Exclusive Dominatrix

DreamToys – Tickling Bunny i Remote Kitty Pleaser (Recenzja)

Rabbits on the grass
I see them through the sun
They’re white
They’re pure
On the grass

Analog -Rabbits on the grass

 

Muszę przyznać, że ocena zabawek z serii DreamToys sprawiła mi nie lada wyzwanie. 

Mają urzekający design i to mnie w nich “kupiło”, lecz gdy przyszedł czas na testy stwierdziłam, że nie są to zabawki dla mnie. Mam 31 lat i moje ciało potrzebuje konkretnych bodźców, których te produkty mi niestety nie dostarczyły. 

Nie znaczy to jednak, że te zabawki są kiepskie, czy źle skonstruowane! Doszłam (hehe) do wniosku, że ich odbiorcami powinny być osoby młode, rozwijające dopiero swoją seksualność i  planujące swój pierwszy zakup erotyczny. 

“Króliczek” i “Kotek” będą stanowić doskonały wybór dla osób, których czucie i wrażliwość genitaliów dopiero zaczyna się klarować. 

Wibracje, które emitują zabawki z serii DreamToys są bardzo delikatne, a zatem dla dojrzałych osób niewystarczające.

Ponieważ nie mogę obiektywnie ocenić wrażeń z użytkowania tych produktów, skupię się na technicznych zaletach. 

 

Przede wszystkim na wysokiej jakości silikonie, stanowiącym powłokę dla tych uroczych zabawek. Dotykając ich palcami, mam wrażenie, że dotykam dosłownie lekkiej chmurki. 

Jest to uczucie jakie sądzę, że chciałaby poczuć młoda kobieta na swym wrażliwym ciele. 

Nie ma mowy o żadnych otarciach i podrażnieniach wywołanych kontaktem z delikatną skórą, nawet gdy nie będzie miała pod ręką lubrykantu. 

 

Jak wspominałam wyżej, design jest bardzo unikalny i może przynieść nieoczywiste na pierwszy rzut oka korzyści. 

Cofając się pamięcią wstecz, do lat kiedy byłam właśnie w takim wieku, że mogłabym używać tych gadżetów, głównym problemem w korzystaniu z wibratorów było ich ukrywanie przed rodziną. Mój pokój, chociaż osobny, nie był nienaruszalną przestrzenią, gdzie respektowało się moje prawo do prywatności. 

Znacie to, prawda? Wjazd matki na kwadrat “A dlaczego tu jest taki bałagan, zaraz ci posprzątam!” 

Ja panika w oczach, bo wiem że jak matka otworzy jedną z szuflad to od razu zobaczy okropnie zielony, półprzezroczysty wibrator, którego

 kształt będzie zbyt oczywisty, żeby się wyłgać jakimś kłamstwem. Zawał z miejsca. 

I widmo “pogadanki” na te tematy… Notabene miała ona oczywiście miejsce. 😉 

Gdybym wtedy miała takiego “Króliczka”

 

Ten kształt nie pozwala na jednoznaczne sklasyfikowanie urządzenia jako zabawki erotycznej. Szczerze? Spokojnie sprzedałabym matce ściemę, że to masażer do twarzy. Stawiam, że byłabym tak przekonująca, że matka sama by chciała taki mieć. 

 

Z “Kotkiem” mogłoby być więcej problemów, ale zważywszy na to jak mój kot jest nim zainteresowany, pewnie zostałby nazwany po prostu interaktywną, bezprzewodową zabawką dla kotów. 

Wybaczcie, nieco żartobliwy ton tej recenzji,ale po prostu nie wiedziałam jak ugryźć temat tych gadżetów. 

Nie mogąc napisać więcej, z powodu braku obiektywnego zdania, przejdę do podsumowania : 

Cena : Króliczek 150, Kotek 170 (może stanowić wyzwanie dla osób uczących się) 

Design: 10 

Opakowanie: 5 (zwykłe, bez szału)

Wodoodporność: Tak 

Dźwięk : 8/10 (Raczej nikt w domu nie usłyszy) 

Bateria: ???

                                                         Ładowanie: magnetyczne 

                                                         Odczucia: 1/10 (baaardzo subiektywne) 

                                                         Ocena ogólna subiektywna: 3/10 

                                                         Ocena obiektywna: 8/10 

 

Linki : DreamToys Tickling Bunny u Luli Pink
DreamToys Remote Kitty Pleaser u Luli Pink

 

LadySith FemDom

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.